Jak przejść całą Księgę Psalmów — plan na miesiąc
Tradycyjny plan pięciu psalmów dziennie przez trzydzieści dni, rozpisany dzień po dniu. Z wariantami tygodniowymi i radą na najdłuższy psalm.
Sto pięćdziesiąt psalmów brzmi jak zadanie na rok. W rzeczywistości cała Księga Psalmów to jedna z krótszych części Pisma Świętego — przy pięciu psalmach dziennie zamyka się w trzydziestu dniach, czyli w jednym miesiącu. Taki podział nie jest pomysłem nowym: Psałterz od wieków dzielono na trzydzieści porcji, po to właśnie, żeby przechodzić go raz na miesiąc.
Ten tekst rozpisuje ten plan dzień po dniu, podaje trzy warianty dla osób, które mają inne tempo, i rozwiązuje jedyny realny problem całego przedsięwzięcia: psalm, który ma sto siedemdziesiąt sześć wersetów i jednym dniem potrafi wywrócić cały harmonogram.
Dlaczego pięć psalmów dziennie
Bo to jedyna liczba, która dzieli się bez reszty i jednocześnie mieści się w normalnym dniu. Większość psalmów trwa kilka minut, więc pięć sztuk zajmuje zazwyczaj kwadrans — mniej niż droga do pracy. Czas trwania każdego psalmu widzisz na liście rozdziałów, przy jego numerze, więc nie musisz niczego szacować: wystarczy spojrzeć, czy dzisiejsza piątka zmieści się w czasie, który masz.
Pięć ma też tę zaletę, że w jednej porcji trafiają zwykle psalmy różnego rodzaju — hymn, skarga, psalm ufności. To ratuje przed wrażeniem monotonii, które pojawia się, gdy ktoś słucha dziesięciu lamentacji pod rząd. Rodzaje psalmów i to, czym się różnią, opisujemy w tekście Księga Psalmów — przewodnik po 150 psalmach.
Plan na trzydzieści dni
Reguła jest prosta: dzień pierwszy to psalmy 1–5, dzień drugi 6–10 i tak dalej, po pięć, aż do psalmów 146–150 w dniu trzydziestym. Pełna rozpiska, żeby nie trzeba było liczyć:
- Psalmy 1–5 — dzień otwarcia. Psalm 1 jest bramą do całej księgi, Psalm 4 to klasyczna modlitwa na noc.
- Psalmy 6–10 — tu trafia pierwszy psalm pokutny (6) oraz Psalm 9, najdłuższy z pierwszej dziesiątki.
- Psalmy 11–15
- Psalmy 16–20 — w tej piątce psalm o niebiosach głoszących chwałę Bożą (18).
- Psalmy 21–25 — dzień dwóch najbardziej znanych psalmów: skargi z krzyża (21) i psalmu o pasterzu (22).
- Psalmy 26–30 — Psalm 26 o świetle i zbawieniu dobrze pasuje na dzień, w którym czegoś się boisz.
- Psalmy 31–35 — Psalm 31 to drugi psalm pokutny, o grzechach już odpuszczonych.
- Psalmy 36–40 — Psalm 37 to trzeci psalm pokutny.
- Psalmy 41–45 — psalm o jeleniu pragnącym źródeł wody (41) i psalm o górach przesuwanych w głąb morza (45).
- Psalmy 46–50 — dzień kończy się Miserere.
- Psalmy 51–55 — w Psalmie 54 zdanie o złożeniu troski na Pana.
- Psalmy 56–60
- Psalmy 61–65 — Psalm 62 o pragnieniu Boga na pustyni.
- Psalmy 66–70
- Psalmy 71–75 — Psalm 71 z nagłówkiem Salomona, Psalm 72 Asafa o powodzeniu złych.
- Psalmy 76–80
- Psalmy 81–85
- Psalmy 86–90 — Psalm 89 to modlitwa Mojżesza, a Psalm 90 to psalm ochrony.
- Psalmy 91–95 — Psalm 94 jest od wieków psalmem otwierającym modlitwę poranną.
- Psalmy 96–100 — Psalm 99 wzywa do radości całą ziemię: „Wykrzykujcie Bogu, wszystka ziemio!”.
- Psalmy 101–105 — Psalm 101 to kolejny psalm pokutny, a Psalm 102, „Błogosław, duszo moja, Panu”, jest jednym z najcieplejszych w księdze.
- Psalmy 106–110 — Psalm 109 to najbardziej znany psalm mesjański.
- Psalmy 111–115 — tu kończy się jeden utwór rozpisany u nas na dwa numery: psalmy 114 i 115 to razem Psalm 116 nowszych przekładów.
- Psalmy 116–120 — dzień z najdłuższym psalmem Biblii. Patrz rozdział niżej.
- Psalmy 121–125 — cała ta piątka należy do pieśni stopniów, które idą u nas od Psalmu 119 do 133. Są krótkie i łatwo wpadają w pamięć.
- Psalmy 126–130
- Psalmy 131–135
- Psalmy 136–140 — Psalm 136 to psalm wygnańców nad rzekami Babilonu, a Psalm 138 zaczyna się słowami „Panie, zbadałeś mnie i poznałeś mnie”.
- Psalmy 141–145 — Psalm 142 zamyka siódemkę psalmów pokutnych.
- Psalmy 146–150 — finał. Pięć psalmów samej chwały, a psalmy 146 i 147 to razem jeden Psalm 147 nowszych przekładów.
Co zrobić z Psalmem 118
To jedyne miejsce, w którym plan się potyka. Nasz Psalm 118 (w nowszych przekładach 119) ma sto siedemdziesiąt sześć wersetów i jest najdłuższym rozdziałem całej Biblii — dłuższym niż niektóre całe księgi. Wypada na dzień dwudziesty czwarty, razem z czterema innymi psalmami, i jeśli nic z tym nie zrobisz, ten jeden dzień będzie trwał tyle, ile cztery poprzednie razem.
Warto wiedzieć, jak ten psalm jest zbudowany, bo to podpowiada rozwiązanie. Składa się z dwudziestu dwóch części po osiem wersetów, a każda część mówi w zasadzie o jednym: o Bożym prawie, o słowie, o przykazaniach. Nie ma w nim akcji ani rozwoju — jest powtarzanie tego samego z dwudziestu dwóch stron. To nie wada. To psalm zrobiony do powolnego rozważania, nie do przesłuchania w jednym kawałku.
„Twoje słowo jest pochodnią dla moich nóg i światłem na moich ścieżkach.”
Trzy sposoby, które sprawdzają się w praktyce — wybierz jeden i nie zmieniaj w trakcie:
- Rozciągnij plan na trzydzieści dwa dni. Dzień 24 to tylko psalmy 116 i 117, dzień 25 to sam Psalm 118, dzień 26 to psalmy 119 i 120, a dalej wracasz do piątek. Najprostsze i najuczciwsze rozwiązanie.
- Słuchaj Psalmu 118 w tle przez cały dzień dwudziesty czwarty. Przy gotowaniu, w drodze, przy porządkach. Ten psalm znosi takie słuchanie lepiej niż jakikolwiek inny, bo każdy fragment jest samodzielny.
- Rozbij go na trzy wieczory i prowadź równolegle. Dzień 24 realizujesz normalnie, bez 118, a sam Psalm 118 słuchasz w tle przez trzy kolejne wieczory. Plan nie przesuwa się ani o dzień.
Czego nie radzimy: przyspieszania odtwarzania do 1,5×, żeby „zmieścić się w dniu”. Psalm 118 przy takim tempie zamienia się w szum i nie zostaje z niego nic. Jego ostatni werset jest zresztą najlepszym argumentem, by nie pędzić.
„Zabłądziłem jak owca, która zginęła — szukaj swojego sługi, bo nie zapomniałem Twojego przykazania.”
Warianty: tygodniowy, dwumiesięczny, kwartalny
Miesiąc nie jest jedynym sensownym tempem. Wybierz to, które przetrwa gorszy tydzień — bo plan ukończony w trzy miesiące jest nieporównanie lepszy niż plan porzucony po dziewiętnastu dniach.
- Wariant tygodniowy — około dwudziestu dwóch psalmów na tydzień. Nie po pięć dziennie, lecz jedna większa porcja raz lub dwa razy w tygodniu, na przykład w niedzielę po południu. Całość zamyka się w siedem tygodni. Dobre dla kogoś, kto nie ma codziennej stałej pory, ale ma jeden spokojny dzień.
- Wariant po jednym psalmie dziennie — pięć miesięcy. Najwolniejszy i najgłębszy. Jeden psalm dziennie to kilka minut, więc trudno znaleźć wymówkę, a każdy tekst dostaje cały dzień na osadzenie się. Tak Psałterz czytano najczęściej.
- Wariant dwa razy w roku — po trzy psalmy dziennie. Pięćdziesiąt dni na całą księgę, dwa przejścia w ciągu roku z przerwami. Rozsądny kompromis między tempem a uwagą.
- Wariant wielkopostny — czterdzieści dni. Niemal cztery psalmy dziennie. Pasuje do Wielkiego Postu i dobrze łączy się z siedmioma psalmami pokutnymi, o których piszemy w tekście Psalm 51 — Miserere, psalm skruchy.
Jak korzystać z kotwic na liście rozdziałów
Przy planie miesięcznym codziennie trafiasz w inne miejsce księgi, więc przewijanie listy stu pięćdziesięciu rozdziałów szybko staje się irytujące. Dlatego nad listą są trzy kotwice: 1–50, 51–100 i 101–150. Jedno dotknięcie przenosi Cię do właściwej trzeciej części księgi, a dalej masz już krótką drogę.
- Dni 1–10 — kotwica 1–50. Dzień dziesiąty kończy się dokładnie na Psalmie 50, czyli na granicy pierwszej kotwicy.
- Dni 11–20 — kotwica 51–100. Druga dekada planu mieści się w drugim zakresie bez reszty.
- Dni 21–30 — kotwica 101–150. Tu wypada dzień z Psalmem 118, więc właśnie w tym zakresie będziesz wracał najczęściej.
- Po przerwie — nie szukaj ręcznie. Nagranie zapisuje miejsce, w którym skończyłeś, więc po otwarciu wracasz tam, gdzie przerwałeś, nawet jeśli było to w środku psalmu i na innym urządzeniu.
- Stan przy numerze zastępuje notatki. Przy każdym psalmie widzisz „W trakcie” albo „Ukończono”, więc po dwóch tygodniach jednym spojrzeniem sprawdzasz, gdzie jesteś, i nie musisz nigdzie zapisywać numerów.
Jeśli nie masz jeszcze nagrania, a chcesz sprawdzić, jak brzmi w nim pojedynczy psalm i czy dawna polszczyzna Wujka Ci odpowiada — posłuchaj darmowej próbki. To kilka minut i wystarcza, żeby wiedzieć.
Co robić, gdy opuścisz dzień
Opuścisz. Prawie każdy opuszcza, zwykle między dniem dziesiątym a piętnastym, kiedy pierwszy zapał już minął, a końca jeszcze nie widać. Ważne jest tylko to, co zrobisz nazajutrz, i tu obowiązuje jedna zasada: nie nadrabiaj.
- Nie słuchaj dziesięciu psalmów, żeby odrobić zaległość. Podwójna porcja męczy, a zmęczenie jest dokładnie tym, co kończy plany.
- Przesuń numer dnia, nie datę. Dzień dwunasty jest dwunastym dniem słuchania, nie dwunastym dniem miesiąca. Przy takim liczeniu nie da się mieć zaległości.
- Przy dłuższej przerwie nie zaczynaj od nowa. Wróć tam, gdzie przerwałeś — stan „Ukończono” na liście rozdziałów od razu pokazuje, co już przeszedłeś.
- Jeśli plan okazał się za szybki, zmień go, nie porzucaj. Przejście na jeden psalm dziennie nie jest porażką. Jest po prostu innym, starszym i bardziej rozpowszechnionym sposobem.
Co się zmienia po pierwszym przejściu
Po trzydziestu dniach stanie się rzecz, której nie da się osiągnąć wybiórczym czytaniem: zaczniesz rozpoznawać psalmy ze słuchu, po pierwszym zdaniu. Zobaczysz też, że znane psalmy mają sąsiadów — że po skardze z krzyża od razu przychodzi psalm o pasterzu, a pieśni stopniów idą jedna za drugą jak kroki.
Zmieni się jeszcze jedno, bardziej praktyczne. Przestaniesz szukać „psalmu na smutek” w internecie, bo będziesz już wiedział, który to jest. A jeśli chcesz mieć taką listę pod ręką od razu, zebraliśmy ją w tekście Psalmy na lęk, smutek i bezsenność — z numerami w obu numeracjach, żeby nie trzeba było niczego przeliczać.
I najzwyczajniejsza rada na koniec: zacznij dziś, a nie od pierwszego dnia miesiąca. Psalmy 1–5 to kwadrans. Pierwszy dzień planu nie musi wypadać w kalendarzu okrągło — musi wypaść wtedy, kiedy faktycznie go zrobisz.