Ewangelia Marka w jeden dzień słuchania
Najkrótsza Ewangelia: szesnaście rozdziałów, około półtorej godziny nagrania. Gotowy plan czterech bloków z przerwami na jeden dzień.
Jest coś, czego nie da się osiągnąć, czytając Pismo po jednym fragmencie dziennie: wrażenie całości. Jedna księga od pierwszego do ostatniego zdania, bez przerwy na tydzień, brzmi inaczej — tak jak inaczej brzmi cały koncert niż dziesięć razy ten sam jego fragment. Ewangelia Marka jest do tego najlepsza, bo po prostu da się ją zmieścić w jednym dniu.
Szesnaście rozdziałów. Około półtorej godziny nagrania — to szacunek dla całej księgi, bo rozdziały mają bardzo różną długość, a dokładny czas każdego widać w aplikacji na liście w widoku księgi. Dla porównania: całe Pismo Święte to 66 ksiąg, 1189 rozdziałów i około osiemdziesięciu godzin. Marek jest więc dwoma procentami całości i jednocześnie pełną, zamkniętą opowieścią.
Najkrótsza i najbardziej rzeczowa
Marek nie ma rodowodu, nie ma Bożego Narodzenia, nie ma przedmowy. Pierwsze zdanie brzmi jak nagłówek i tyle:
„Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa, Syna Bożego.”
Trzy wersety dalej jest już Jan Chrzciciel na pustyni. Po dziewięciu — chrzest w Jordanie. Po osiemnastu — pierwsi uczniowie zostawiają sieci. Zanim zdążysz się przyzwyczaić do głosu lektora, akcja jest już w pełnym biegu. Tradycja wiąże tę księgę z przekazem Piotra i z Rzymem, co tłumaczyłoby, dlaczego tekst objaśnia żydowskie zwyczaje — Marek pisał dla ludzi, którzy ich nie znali.
Słowo „zaraz” i jego skutki
Jeśli przy słuchaniu Marka zwrócisz uwagę na jedną rzecz, niech to będzie to słowo. W całej księdze wraca ponad dwadzieścia razy — nie jako ozdoba, ale jako spoiwo. Marek nie buduje przejść między scenami. Po prostu dokłada „zaraz” i rusza dalej:
„Zaraz potem Duch wyprowadził Go na pustynię.”
W samym rozdziale pierwszym to słowo pada osiem razy: zaraz po wyjściu z wody otwierają się niebiosa, zaraz Jezus woła synów Zebedeusza, zaraz w szabat wchodzi do synagogi. Przy czytaniu oczami to się zlewa. Przy słuchaniu — słychać każde. Po kilkudziesięciu minutach masz fizyczne wrażenie pośpiechu, które jest u Marka celowe.
Druga cecha tej księgi to konkret. Marek zapamiętuje szczegóły, których pozostali nie podają: że ludzie przynoszący chorego rozebrali dach, że Jezus spojrzał na kogoś z miłością, że przy pojmaniu pewien młodzieniec uciekł, zostawiając w rękach żołnierzy prześcieradło. Zachowuje też obce słowa i od razu je tłumaczy:
„Następnie spojrzał w niebo, westchnął i powiedział do niego: „Effatha!”, co znaczy: „Otwórz się!””
Plan jednego dnia — cztery bloki
Półtorej godziny ciągiem jest dla większości ludzi za dużo. Nie dlatego, że to trudne, ale dlatego, że po czterdziestu minutach uwaga przestaje nadążać i kolejne sceny przelatują bez śladu. Dlatego lepiej rozłożyć księgę na cztery bloki po około dwadzieścia kilka minut, z przerwami. Cały dzień z Markiem zajmuje wtedy tyle czasu, ile normalnie zajmuje poranek i wieczór razem.
- Blok pierwszy — rano, rozdziały 1-4. Zaraz po wstaniu, przy śniadaniu albo w drodze do pracy.
- Blok drugi — przed południem albo w porze obiadu, rozdziały 5-8.
- Blok trzeci — po południu, rozdziały 9-12. Dobry moment na spacer.
- Blok czwarty — wieczorem, rozdziały 13-16. Najmocniejsza część księgi; warto ją mieć w ciszy.
Bloki mają podobną objętość, choć różną liczbę rozdziałów — rozdział czternasty jest w Marku zdecydowanie najdłuższy, a szesnasty najkrótszy. Przerwy między blokami rób co najmniej półgodzinne i w miarę możliwości bez ekranu. To w przerwie wraca to, co usłyszałeś.
Jak przygotować sobie taki dzień
Niewiele trzeba, ale kilka rzeczy ułatwia sprawę na tyle, że warto je zrobić wieczorem wcześniej.
- Wybierz dzień bez zobowiązań. Niedziela, dzień wolny, urlop. Nie musi być pusty — bloki da się włożyć w spacer, gotowanie albo przejazd — ale nie powinien być dniem, w którym co godzinę ktoś dzwoni.
- Naładuj telefon wieczorem i przygotuj słuchawki. Nagranie gra przy zablokowanym ekranie, więc telefon może zostać w kieszeni — ale cztery bloki rozłożone na cały dzień to i tak sporo odtwarzania.
- Nie planuj notatek. Przy pierwszym przejściu całej księgi notowanie przeszkadza. Jeśli coś Cię zatrzyma, zapamiętaj numer rozdziału i wróć do niego innego dnia.
- Uprzedź domowników. Jedno zdanie wystarcza, a oszczędza tłumaczenia w środku czwartego bloku, czyli w najmniej odpowiednim momencie.
- Idź po kolei. Marek jest jedną opowieścią i działa w swojej kolejności. Wybieranie ulubionych rozdziałów to dobry pomysł, ale na inny dzień.
Co usłyszysz w kolejnych blokach
Nie żeby się przygotować — raczej żeby wiedzieć, gdzie jesteś, gdy wrócisz po przerwie.
- Rozdziały 1-4: początek i Galilea. Jan Chrzciciel, chrzest w Jordanie, kuszenie na pustyni, pierwsi uczniowie, uzdrowienia w Kafarnaum, chory spuszczony przez rozebrany dach, powołanie celnika, spory o szabat, wybranie Dwunastu, przypowieść o siewcy i o ziarnie gorczycy, uciszenie burzy na jeziorze słowami „Milcz, zamilknij”.
- Rozdziały 5-8: tłumy i pytanie. Opętany w krainie Gerazeńczyków, córka Jaira, odrzucenie w rodzinnym mieście, rozesłanie Dwunastu, śmierć Jana Chrzciciela, rozmnożenie chlebów, chodzenie po jeziorze, spór o tradycję starszych, uzdrowienie głuchoniemego ze słowem „Effatha”, stopniowe przywracanie wzroku niewidomemu w Betsaidzie, a na końcu pytanie, które jest punktem zwrotnym całej księgi: „A wy za kogo mnie uważacie?”
- Rozdziały 9-12: droga do Jerozolimy. Przemienienie, uzdrowienie chłopca, kolejne zapowiedzi męki, spór uczniów o pierwszeństwo, rozmowa o bogactwie i słowa skierowane do zamożnego człowieka, wołanie ślepego Bartymeusza przy drodze z Jerycha, wjazd do Jerozolimy, wypędzenie ze świątyni, przypowieść o winnicy, pytanie o podatek dla cesarza, największe przykazanie, wdowa wrzucająca dwa drobne pieniążki.
- Rozdziały 13-16: ostatnie dni. Mowa o rzeczach ostatecznych, namaszczenie w Betanii, Ostatnia Wieczerza, Getsemani, pojmanie, zaparcie się Piotra, proces przed Piłatem, ukrzyżowanie, złożenie w grobie i poranek z pustym grobem, w którym pada zdanie: „Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego. Powstał z martwych, nie ma Go tu”.
Co z tego zostaje
Po całym dniu z jedną księgą pojawia się coś, czego trudno dostać inaczej. Widać kształt całości: że pierwsza połowa to tłumy, uzdrowienia i zdziwienie, a po pytaniu pod Cezareą Filipową cała księga skręca i idzie już tylko w jednym kierunku — do Jerozolimy. Tego nie da się zauważyć, czytając po rozdziale przez dwa tygodnie. Zauważa się to dopiero wtedy, gdy początek jeszcze się pamięta, kiedy nadchodzi koniec.
Marek kończy krótko, bez podsumowań, tak samo rzeczowo jak zaczął:
„Oni zaś wyszli i głosili wszędzie, a Pan wspomagał ich i potwierdzał słowo przez znaki, które szły w ślad za nimi.”
Jeśli nigdy nie słuchałeś tego przekładu, sprawdź go najpierw: w darmowej próbce jest pierwszy rozdział Księgi Rodzaju. Kilka minut wystarczy, żeby ocenić głos i język, zanim zaplanujesz cały dzień.
A gdy skończysz Marka, naturalnym następnym krokiem jest któraś z pozostałych trzech Ewangelii — i wtedy zaczyna się najciekawsze, bo widać, co każdy z ewangelistów dodaje. Pomoże w tym przewodnik po czterech Ewangeliach oraz tekst Od której Ewangelii zacząć. Jeśli zaś jeden dzień z jedną księgą Cię przekonał i myślisz o całym Piśmie, policz najpierw czas: ile zajmuje przesłuchanie całej Biblii.