Księgi mądrościowe
Księga Hioba
42 rozdziały · 1 godz. 51 min nagrania
Trzej przyjaciele tłumaczą Hiobowi, że cierpi za grzechy; on się nie zgadza i żąda odpowiedzi od Boga. Odpowiedź przychodzi, ale nie taka, jakiej się domagał — to najstarsza w Biblii rozmowa o sensie cierpienia.
Cała księga jest nagrana i gotowa do słuchania.
Rozdziały i ich streszczenia
Rozwiń rozdział, żeby przeczytać, o czym jest. Streszczenia pisane kursywą pochodzą z wydania z 1923 roku.
1Rozdział 1Job z krainy Hus, człowiek prawy i bardzo bogaty, składa całopalenia za siedmiu synów i trzy córki na wypadek, gdyby zgrzeszyli w sercach podczas swoich uczt. Gdy synowie Boży stają przed Panem, szatan zarzuca, że Job boi się Boga nie darmo, bo ma wszystko osłonięte, i dostaje władzę nad całym jego dobytkiem. Czterech posłańców przybiega jeden po drugim z wieścią o Sabejczykach, ogniu z nieba, Chaldejczykach i wichrze, który zawalił dom na dzieciach; Job rozdziera szaty, pada na ziemię i błogosławi imię Pana, nie grzesząc ustami.4 min
Job z krainy Hus, człowiek prawy i bardzo bogaty, składa całopalenia za siedmiu synów i trzy córki na wypadek, gdyby zgrzeszyli w sercach podczas swoich uczt. Gdy synowie Boży stają przed Panem, szatan zarzuca, że Job boi się Boga nie darmo, bo ma wszystko osłonięte, i dostaje władzę nad całym jego dobytkiem. Czterech posłańców przybiega jeden po drugim z wieścią o Sabejczykach, ogniu z nieba, Chaldejczykach i wichrze, który zawalił dom na dzieciach; Job rozdziera szaty, pada na ziemię i błogosławi imię Pana, nie grzesząc ustami.
„Nagi wyszedłem z łona matki i nago tam powrócę. Pan dał, Pan odjął. Jak się Panu spodobało, tak się stało. Niech będzie imię Pańskie błogosławione.”
Hi 1,21 - próba Joba
- utrata majątku
- wierność w nieszczęściu
Opisuje majętność Jobowę, rozmowę czartowską z Bogiem, gdzie sobie uprosił majętność Joba sprawiedliwego. A gdy czart wszystko mu odjął i syny pomordował, Job Pana Boga chwali z tego.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
2Rozdział 2Na drugim zgromadzeniu synów Bożych szatan twierdzi, że człowiek odda wszystko za własne życie, i dostaje zgodę, by dotknąć kości i ciała Joba, byle zachował mu duszę. Porażony wrzodami od stóp do czubka głowy siedzi na gnoju i skrobie strupy skorupą, a żona namawia go, żeby skończył z Bogiem i umarł; on odpowiada, że kto przyjął dobro z ręki Bożej, nie może odmówić przyjęcia złego. Trzej przyjaciele, Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i Sofar z Naamy, przybywają umówieni, nie poznają go z daleka, rozdzierają szaty i siedzą przy nim siedem dni bez słowa.2 min
Na drugim zgromadzeniu synów Bożych szatan twierdzi, że człowiek odda wszystko za własne życie, i dostaje zgodę, by dotknąć kości i ciała Joba, byle zachował mu duszę. Porażony wrzodami od stóp do czubka głowy siedzi na gnoju i skrobie strupy skorupą, a żona namawia go, żeby skończył z Bogiem i umarł; on odpowiada, że kto przyjął dobro z ręki Bożej, nie może odmówić przyjęcia złego. Trzej przyjaciele, Elifaz z Temanu, Bildad z Szuach i Sofar z Naamy, przybywają umówieni, nie poznają go z daleka, rozdzierają szaty i siedzą przy nim siedem dni bez słowa.
„Jeśli przyjęliśmy dobro z ręki Bożej, to czemuż złego przyjąć nie mielibyśmy?”
Hi 2,10 - wrzody Joba
- namowa żony
- trzej przyjaciele
Szatan za dozwoleniem Bożem Joba wielką chorobą złożył, tak iż żona mu urąga i namawia, aby Bogu złorzeczył: przyjaciele nawiedzając, siedm dni na ziemi siedzą żałując go, a nic k niemu nie mówiąc.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
3Rozdział 3Job przeklina dzień swoich narodzin: żąda, żeby ten dzień obrócił się w ciemność, a Bóg o niego nie pytał, i żeby noc poczęcia wypadła z rachuby miesięcy i dostała się tym, którzy gotowi są wzburzyć Lewiatana. Pyta, dlaczego nie umarł w łonie i po co przyjęto go na kolana, skoro w grobie leżałby spokojnie obok królów budujących sobie grobowce, gdzie mały i wielki są razem, a sługa wolny od pana. Zamyka skargę pytaniem, dlaczego światło dane jest temu, kto wygląda śmierci jak ukrytego skarbu i cieszy się, gdy znajdzie grób.3 min
Job przeklina dzień swoich narodzin: żąda, żeby ten dzień obrócił się w ciemność, a Bóg o niego nie pytał, i żeby noc poczęcia wypadła z rachuby miesięcy i dostała się tym, którzy gotowi są wzburzyć Lewiatana. Pyta, dlaczego nie umarł w łonie i po co przyjęto go na kolana, skoro w grobie leżałby spokojnie obok królów budujących sobie grobowce, gdzie mały i wielki są razem, a sługa wolny od pana. Zamyka skargę pytaniem, dlaczego światło dane jest temu, kto wygląda śmierci jak ukrytego skarbu i cieszy się, gdy znajdzie grób.
„Potem Job otworzył usta i przeklął dzień swoich narodzin.”
Hi 3,1 - przekleństwo dnia narodzin
- skarga na życie
- spokój w grobie
Job przeklina dzień narodzenia swego, i żywot niniejszy okazuje być nędzny, i okazuje, jako wiele złych rzeczy uchodzi, kto z tego świata schodzi.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
4Rozdział 4Elifaz z Temanu zabiera głos pierwszy i wypomina, że ten, kto umacniał spracowane ręce i podnosił chwiejących się słowem, sam upadł na duchu, gdy plaga dotknęła jego. Twierdzi, że nigdy nie zginął niewinny, bo siejący nieprawość zbierają własne boleści i giną od tchnienia Bożego, jak lew z pokruszonymi zębami i tygrys, który pada bez łupu. Na dowód opowiada nocne widzenie: duch przechodzi obok, włosy stają dęba, a głos cichy jak szmer wiatru pyta, czy człowiek może być czystszy od swojego Stwórcy, skoro nawet w Aniołach znaleziono nieprawość.2 min
Elifaz z Temanu zabiera głos pierwszy i wypomina, że ten, kto umacniał spracowane ręce i podnosił chwiejących się słowem, sam upadł na duchu, gdy plaga dotknęła jego. Twierdzi, że nigdy nie zginął niewinny, bo siejący nieprawość zbierają własne boleści i giną od tchnienia Bożego, jak lew z pokruszonymi zębami i tygrys, który pada bez łupu. Na dowód opowiada nocne widzenie: duch przechodzi obok, włosy stają dęba, a głos cichy jak szmer wiatru pyta, czy człowiek może być czystszy od swojego Stwórcy, skoro nawet w Aniołach znaleziono nieprawość.
„Przypomnij sobie, proszę: kto z niewinnych kiedykolwiek zginął?”
Hi 4,7 - mowa Elifaza
- kara za nieprawość
- nocne widzenie
Eliphas karze Joba z niecierpliwości a powiada mu, że to nań przychodzi dla jego grzechów od Boga, który niewinnego nie karze.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
5Rozdział 5Elifaz ciągnie swoją mowę i każe wołać do któregoś ze świętych, bo gniew zabija głupiego: widział głupca mocno zakorzenionego, którego synów zgnieciono w bramie, a plon zjadł głodny. Dowodzi, że ból nie wyrasta z ziemi sam z siebie, człowiek rodzi się do trudu jak ptak do latania, a Bóg niweczy zamysły przebiegłych, zsyła deszcz, wywyższa pokornych i wyrywa ubogiego z ręki gwałtownika. Kończy błogosławieństwem dla karconego: w sześciu uciskach będzie wybawiony, ocalony od miecza i głodu, pogodzony ze zwierzętami ziemi, a do grobu wejdzie w sędziwości jak kopa pszenicy zwieziona w porę.3 min
Elifaz ciągnie swoją mowę i każe wołać do któregoś ze świętych, bo gniew zabija głupiego: widział głupca mocno zakorzenionego, którego synów zgnieciono w bramie, a plon zjadł głodny. Dowodzi, że ból nie wyrasta z ziemi sam z siebie, człowiek rodzi się do trudu jak ptak do latania, a Bóg niweczy zamysły przebiegłych, zsyła deszcz, wywyższa pokornych i wyrywa ubogiego z ręki gwałtownika. Kończy błogosławieństwem dla karconego: w sześciu uciskach będzie wybawiony, ocalony od miecza i głodu, pogodzony ze zwierzętami ziemi, a do grobu wejdzie w sędziwości jak kopa pszenicy zwieziona w porę.
„Błogosławiony człowiek, którego Bóg karci: nie odrzucaj więc karcenia Pańskiego.”
Hi 5,17 - karcenie Boże
- dzieła Boga
- obietnica ocalenia
O sprawiedliwości Bożéj, że on na dobre nic złego nie dopuszcza, a owszem je wyswobodza, a złe karze i gnębi.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
6Rozdział 6Job odpowiada i żąda, żeby jego nędzę położono na szali: byłaby cięższa niż piasek morski, bo strzały Pańskie tkwią w nim i wyssały mu ducha. Woli, żeby Bóg go zgładził, niż miałby udawać wytrwałość, której nie ma, skoro pokarmem stało się to, czego dusza dawniej tknąć nie chciała. Braci porównuje do potoku, który prędko biegnie, a potem wysycha: każe spojrzeć na drogi Temy i szlaki Saby, gdzie pokładający nadzieję okryli się wstydem. Wyrzuca przyjaciołom, że układają mowę tylko po to, by łajać, i wzywa ich, żeby pouczyli go, w czym się myli.3 min
Job odpowiada i żąda, żeby jego nędzę położono na szali: byłaby cięższa niż piasek morski, bo strzały Pańskie tkwią w nim i wyssały mu ducha. Woli, żeby Bóg go zgładził, niż miałby udawać wytrwałość, której nie ma, skoro pokarmem stało się to, czego dusza dawniej tknąć nie chciała. Braci porównuje do potoku, który prędko biegnie, a potem wysycha: każe spojrzeć na drogi Temy i szlaki Saby, gdzie pokładający nadzieję okryli się wstydem. Wyrzuca przyjaciołom, że układają mowę tylko po to, by łajać, i wzywa ich, żeby pouczyli go, w czym się myli.
„Nie jest moja siła siłą kamienia ani ciało moje nie jest z miedzi.”
Hi 6,12 - skarga Joba
- zawiedzeni przyjaciele
- ciężar nieszczęścia
Okazuje Job, że ciężéj cierpi niż zasłużył, uskarża się na przyjaciele ciężko, że go opuszczają.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
7Rozdział 7Job porównuje ludzkie życie do walki i do pracy najemnika, który wypatruje tylko końca dnia, a swoje noce liczy jako pasmo trudu. Mówi, że ciało okrywa mu zgnilizna i brud prochu, a dni przeminęły szybciej, niż tkacz zetnie płótno, i rozwiały się bez nadziei. Skarży się Bogu, że nawet łoże nie przynosi ulgi, bo sny i widzenia pełne grozy budzą go ze snu. Prosi, żeby Bóg mu przepuścił, bo kto raz jak obłok zniknie i zstąpi do piekła, nie wróci już do swojego domu.2 min
Job porównuje ludzkie życie do walki i do pracy najemnika, który wypatruje tylko końca dnia, a swoje noce liczy jako pasmo trudu. Mówi, że ciało okrywa mu zgnilizna i brud prochu, a dni przeminęły szybciej, niż tkacz zetnie płótno, i rozwiały się bez nadziei. Skarży się Bogu, że nawet łoże nie przynosi ulgi, bo sny i widzenia pełne grozy budzą go ze snu. Prosi, żeby Bóg mu przepuścił, bo kto raz jak obłok zniknie i zstąpi do piekła, nie wróci już do swojego domu.
„Życie człowieka na ziemi jest walką, a dni jego są jak dni najemnika.”
Hi 7,1 - skarga Joba
- dni najemnika
- tkacz i płótno
Job powiada, że ludzki żywot jest wielce pracami złożony, a k temu bardzo krótki, przetóż woła do Boga modląc się.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
8Rozdział 8Baldad Suchyta przerywa skargę pytaniem, czy Bóg wypacza sąd; skoro nie, to synowie zginęli wydani w moc własnej nieprawości. Doradza modlitwę od wczesnego rana i czyste życie, obiecując, że wtedy małe początki wyrosną do wielkiej wielkości, a nienawidzący okryją się wstydem. Każe pytać dawnych pokoleń i badać pamięć ojców, bo żyjący są dziećmi wczoraj i nic nie wiedzą. Los tych, którzy zapominają o Bogu, maluje jako sitowie bez wilgoci i trzcinę bez wody, a ich ufność nazywa pajęczą siecią.2 min
Baldad Suchyta przerywa skargę pytaniem, czy Bóg wypacza sąd; skoro nie, to synowie zginęli wydani w moc własnej nieprawości. Doradza modlitwę od wczesnego rana i czyste życie, obiecując, że wtedy małe początki wyrosną do wielkiej wielkości, a nienawidzący okryją się wstydem. Każe pytać dawnych pokoleń i badać pamięć ojców, bo żyjący są dziećmi wczoraj i nic nie wiedzą. Los tych, którzy zapominają o Bogu, maluje jako sitowie bez wilgoci i trzcinę bez wody, a ich ufność nazywa pajęczą siecią.
„Czy Bóg wypacza sąd? Czy Wszechmogący narusza sprawiedliwość?”
Hi 8,3 - mowa Baldada
- sprawiedliwość Boga
- trzcina bez wody
- nadzieja obłudnika
Baldad Joba karze z niepobożnego mówienia a napomina, aby się ku lepszéj drodze a ku Bogu nawrócił, a wołał, chciałliby mieć pociechę.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
9Rozdział 9Job przyznaje, że człowiek nie może zostać uznany za sprawiedliwego przed Bogiem, który przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu i stworzył Wóz niebieski, Kosy i Baby. Twierdzi, że w takim sporze własne usta potępiłyby go nawet wtedy, gdyby był niewinny, bo nie ma nikogo, kto osądziłby obie strony i położył rękę na obu. Stąd najcięższe zdanie całej mowy: że niewinny i bezbożny giną jednakowo, a ziemia oddana jest w ręce bezbożnika.3 min
Job przyznaje, że człowiek nie może zostać uznany za sprawiedliwego przed Bogiem, który przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu i stworzył Wóz niebieski, Kosy i Baby. Twierdzi, że w takim sporze własne usta potępiłyby go nawet wtedy, gdyby był niewinny, bo nie ma nikogo, kto osądziłby obie strony i położył rękę na obu. Stąd najcięższe zdanie całej mowy: że niewinny i bezbożny giną jednakowo, a ziemia oddana jest w ręce bezbożnika.
„Jedno powiedziałem: On niszczy zarówno niewinnego, jak i bezbożnego.”
Hi 9,22 - spór z Bogiem
- wszechmoc Stwórcy
- gwiazdozbiory
- niewinny i bezbożny
Job wypisuje wszechmocność Boską, a że ludzie w sprawiedliwości przyrównani ku Bogu za nic nie stoją.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
10Rozdział 10Job zwraca się wprost do Boga i żąda, by mu pokazano, za co jest sądzony, skoro nikt nie może wyrwać się z tej ręki. Przypomina, że został ulepiony jak glina, wydojony jak mleko i ukształtowany jak ser, odziany skórą i ciałem, spięty kośćmi i żyłami — i pyta, czemu dzieło rąk zostaje teraz strącone. Mowę kończy skargą, że lepiej byłoby nie wyjść z łona matki, i prośbą o chwilę spokoju przed odejściem do ziemi ciemnej, gdzie nie ma porządku, lecz wieczna trwoga.2 min
Job zwraca się wprost do Boga i żąda, by mu pokazano, za co jest sądzony, skoro nikt nie może wyrwać się z tej ręki. Przypomina, że został ulepiony jak glina, wydojony jak mleko i ukształtowany jak ser, odziany skórą i ciałem, spięty kośćmi i żyłami — i pyta, czemu dzieło rąk zostaje teraz strącone. Mowę kończy skargą, że lepiej byłoby nie wyjść z łona matki, i prośbą o chwilę spokoju przed odejściem do ziemi ciemnej, gdzie nie ma porządku, lecz wieczna trwoga.
„Wspomnij, proszę, że uczyniłeś mnie jak glinę i w proch mnie obrócisz.”
Hi 10,9 - ulepiony z gliny
- pytanie o winę
- ziemia ciemności
Cknie sobie Job w żywocie tym, wyznawa się być stworzeniem Bożem z błota stworzonem, a prosi o miejsce pokucie póki żyw.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
11Rozdział 11Sofor z Naamy odpowiada, że człowiek gadatliwy nie będzie przez to uznany za sprawiedliwego, i życzy cierpiącemu, by sam Bóg otworzył usta i odsłonił mu tajemnice mądrości. Dowodzi, że Bóg jest wyższy niż niebo i głębszy niż otchłań, dłuższy niż ziemia i szerszy niż morze, więc nikt nie zdoła Go poznać do końca. Kończy obietnicą: usunięta nieprawość przywraca spokojny sen i jasność południa o wieczornej porze, a oczy bezbożnych zawiodą, bo ucieczka będzie im odcięta.2 min
Sofor z Naamy odpowiada, że człowiek gadatliwy nie będzie przez to uznany za sprawiedliwego, i życzy cierpiącemu, by sam Bóg otworzył usta i odsłonił mu tajemnice mądrości. Dowodzi, że Bóg jest wyższy niż niebo i głębszy niż otchłań, dłuższy niż ziemia i szerszy niż morze, więc nikt nie zdoła Go poznać do końca. Kończy obietnicą: usunięta nieprawość przywraca spokojny sen i jasność południa o wieczornej porze, a oczy bezbożnych zawiodą, bo ucieczka będzie im odcięta.
„Czy zdołasz zgłębić ślady Boże i doskonale poznać Wszechmocnego?”
Hi 11,7 - mowa Sofora
- niepojętość Boga
- wezwanie do poprawy
Sophar twierdzi to, że Job dla wielu grzechów, które i wylicza, jest od Boga karan, okazując Boga być nieogarnionego: obiecując mu téż zaś, jeźli się obaczy a nawróci ku Bogu, wiele dobrego.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
12Rozdział 12Job odbija zarzut, jakoby mądrość miała umrzeć razem z przyjaciółmi, i odsyła ich do bydła, ptaków niebieskich, ziemi i ryb morskich, które same pouczą, że wszystko uczyniła ręka Pańska. Zarazem skarży się, że namioty zbójców stoją pełne, a ci, którzy śmiało drażnią Boga, mają wszystko w swoich rękach. Resztę mowy zajmuje wyliczenie, co Bóg czyni z możnymi: rozwiązuje pas królewski, odbiera wiedzę starszym, wylewa wzgardę na władców i zwodzi przywódców ludów, aż chwieją się jak pijani.2 min
Job odbija zarzut, jakoby mądrość miała umrzeć razem z przyjaciółmi, i odsyła ich do bydła, ptaków niebieskich, ziemi i ryb morskich, które same pouczą, że wszystko uczyniła ręka Pańska. Zarazem skarży się, że namioty zbójców stoją pełne, a ci, którzy śmiało drażnią Boga, mają wszystko w swoich rękach. Resztę mowy zajmuje wyliczenie, co Bóg czyni z możnymi: rozwiązuje pas królewski, odbiera wiedzę starszym, wylewa wzgardę na władców i zwodzi przywódców ludów, aż chwieją się jak pijani.
„Więc tylko wy jesteście ludźmi, a z wami umrze mądrość?”
Hi 12,2 - zwierzęta pouczają
- ręka Pańska
- upadek możnych
Okazuje Job swą cierpliwość i moc Bożą, ktemu téż, gdzie ma miejsce mądrość.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
13Rozdział 13Job nazywa swoich pocieszycieli budowniczymi kłamstwa i naśladowcami nauk przewrotnych, radząc im milczeć, bo wtedy uchodziliby za mądrych. Ostrzega, że zostaną strofowani za to, że chcą sądzić w zastępstwie Boga, a ich pamięć upodobni się do popiołu. Potem odwraca się od nich i stawia dwa warunki rozmowy z Bogiem: niech odejmie rękę i niech nie straszy, a wtedy stanie przed sądem bez lęku. Pyta na koniec, czemu przeciw liściowi porywanemu przez wiatr pokazywana jest taka moc i czemu goniony jest suchy kłos.3 min
Job nazywa swoich pocieszycieli budowniczymi kłamstwa i naśladowcami nauk przewrotnych, radząc im milczeć, bo wtedy uchodziliby za mądrych. Ostrzega, że zostaną strofowani za to, że chcą sądzić w zastępstwie Boga, a ich pamięć upodobni się do popiołu. Potem odwraca się od nich i stawia dwa warunki rozmowy z Bogiem: niech odejmie rękę i niech nie straszy, a wtedy stanie przed sądem bez lęku. Pyta na koniec, czemu przeciw liściowi porywanemu przez wiatr pokazywana jest taka moc i czemu goniony jest suchy kłos.
„Choćby mnie zabił, będę w Nim ufał, a jednak dróg moich bronić będę przed Jego obliczem.”
Hi 13,15 - budowniczowie kłamstwa
- żądanie sądu
- opadający liść
Job spiera i potępia przyjaciele z ich słów, okazuje, że będą karani od Boga, swéj cierpliwości broni: a od Boga się wywiaduje, prze któreby grzechy był tak bardzo karan.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
14Rozdział 14Job rozwija obraz człowieka zrodzonego z kobiety, który wyrasta jak kwiat i więdnie, ucieka jak cień i nie trwa w jednym stanie, bo granice jego miesięcy są już wyznaczone. Przeciwstawia mu drzewo: ścięte, znów zielenieje i na zapach wody wypuszcza pędy, podczas gdy umarły nie wstanie i nie ocuci się ze snu. Pyta, czy umarły człowiek znowu będzie żył, i prosi o ukrycie w podziemiu, aż minie gniew. Wie przy tym, że wody drążą kamienie, a powódź podmywa ziemię — tak samo niszczony jest człowiek.2 min
Job rozwija obraz człowieka zrodzonego z kobiety, który wyrasta jak kwiat i więdnie, ucieka jak cień i nie trwa w jednym stanie, bo granice jego miesięcy są już wyznaczone. Przeciwstawia mu drzewo: ścięte, znów zielenieje i na zapach wody wypuszcza pędy, podczas gdy umarły nie wstanie i nie ocuci się ze snu. Pyta, czy umarły człowiek znowu będzie żył, i prosi o ukrycie w podziemiu, aż minie gniew. Wie przy tym, że wody drążą kamienie, a powódź podmywa ziemię — tak samo niszczony jest człowiek.
„Człowiek zrodzony z kobiety, żyjąc przez krótki czas, napełniony bywa wieloma nędzami.”
Hi 14,1 - krótkość życia
- odrastające drzewo
- czy umarły zmartwychwstanie
Job obaczywszy ułomność człowieczą, dziwuje się dobroci Bożéj przeciw jemu, że po tym żywocie oczekawa innego, i oznajmia ciał ludzkich zmartwychwstanie.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
15Rozdział 15Eliphaz z Temanu wraca do sporu z zarzutem, że mowa cierpiącego jest mówieniem na wiatr, a potępią go nie przyjaciele, lecz jego własne usta i wargi. Dowodzi, że nikt nie został ukształtowany przed pagórkami ani nie podsłuchał rady Boga, a skoro nawet niebiosa nie są czyste w oczach Boga, to tym bardziej obrzydły jest człowiek, który jak wodę pije nieprawość. Resztę mowy zajmuje portret bezbożnika: szum trwogi w uszach, dzień ciemności gotowy w ręku, tłustość na twarzy, domy obrócone w gruzy i ogień pożerający siedziby tych, którzy biorą przekupstwo.4 min
Eliphaz z Temanu wraca do sporu z zarzutem, że mowa cierpiącego jest mówieniem na wiatr, a potępią go nie przyjaciele, lecz jego własne usta i wargi. Dowodzi, że nikt nie został ukształtowany przed pagórkami ani nie podsłuchał rady Boga, a skoro nawet niebiosa nie są czyste w oczach Boga, to tym bardziej obrzydły jest człowiek, który jak wodę pije nieprawość. Resztę mowy zajmuje portret bezbożnika: szum trwogi w uszach, dzień ciemności gotowy w ręku, tłustość na twarzy, domy obrócone w gruzy i ogień pożerający siedziby tych, którzy biorą przekupstwo.
„Potępią cię twoje własne usta, nie ja: twoje wargi odpowiedzą za ciebie.”
Hi 15,6 - mowa Eliphaza
- nieczystość człowieka
- ciemność nad bezbożnym
Eliphaz Joba strofuje z chluby, że się poczytał być mądrym, a chciał z Bogiem gadać, opisuje przeklęctwo złych a pokrytych ludzi.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
16Rozdział 16Job odrzuca pocieszenie przyjaciół jako słowa pełne wiatru i mówi, że sam umiałby kiwać głową nad cudzą biedą, gdyby ich dusza znalazła się na miejscu jego duszy. Opisuje, jak został chwycony za szyję, złamany i ustawiony jako cel, posieczony raną za raną, a napastnicy bili go po twarzy i szydzili, nasyceni jego mękami. Mimo to utrzymuje, że jego modlitwy były czyste, woła do ziemi, żeby nie przykrywała jego krwi, i powtarza, że świadek jego niewinności jest w niebie, na wysokościach.2 min
Job odrzuca pocieszenie przyjaciół jako słowa pełne wiatru i mówi, że sam umiałby kiwać głową nad cudzą biedą, gdyby ich dusza znalazła się na miejscu jego duszy. Opisuje, jak został chwycony za szyję, złamany i ustawiony jako cel, posieczony raną za raną, a napastnicy bili go po twarzy i szydzili, nasyceni jego mękami. Mimo to utrzymuje, że jego modlitwy były czyste, woła do ziemi, żeby nie przykrywała jego krwi, i powtarza, że świadek jego niewinności jest w niebie, na wysokościach.
„Wszyscy jesteście tylko przykrymi pocieszycielami.”
Hi 16,2 - zmarnowane pocieszanie
- ustawiony jako cel
- świadek w niebie
Job boleść swą wypowiada a oznajmia, że to cierpi bez winy, czując się być czystym od wszéj nieprawości.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
17Rozdział 17Job mówi, że jego duch słabnie, dni się skracają i pozostaje mu już tylko grób, a sam stał się dla ludzi przysłowiem i przykładem. Prosi, by Pan wybawił go i postawił przy sobie, bo pośród przyjaciół nie znajduje nikogo mądrego. Zgniliznę nazywa swoim ojcem, a robaki matką i siostrą, i pyta, czy w najgłębszym piekle, gdzie w ciemnościach słał sobie łoże, czeka na niego jakikolwiek odpoczynek.2 min
Job mówi, że jego duch słabnie, dni się skracają i pozostaje mu już tylko grób, a sam stał się dla ludzi przysłowiem i przykładem. Prosi, by Pan wybawił go i postawił przy sobie, bo pośród przyjaciół nie znajduje nikogo mądrego. Zgniliznę nazywa swoim ojcem, a robaki matką i siostrą, i pyta, czy w najgłębszym piekle, gdzie w ciemnościach słał sobie łoże, czeka na niego jakikolwiek odpoczynek.
„Mój duch słabnie, dni moje się skracają i tylko grób mi pozostaje.”
Hi 17,1 - grób jako dom
- przysłowie dla ludzi
- utracona nadzieja
Powiada Job, że cierpliwie oczekawa odpłaty Bożéj, w boleściach ciała, we frasunku dusze.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
18Rozdział 18Baldad Szuchitczyk traci cierpliwość i pyta, jak długo potrwa miotanie słowami oraz czy ze względu na jednego człowieka ziemia ma zostać opuszczona, a skały przeniesione ze swojego miejsca. Odpowiedzią jest rozwinięty obraz kary: świeca nad przybytkiem bezbożnego gaśnie, własna rada go obala, nogi wikłają się w sieć, wnyk chwyta stopę, a na ścieżce czeka ukryta pułapka. Życzy mu wreszcie, by wyschły korzenie od spodu, zginęła pamięć o nim na ziemi i nie został ani jeden potomek w jego krainie.2 min
Baldad Szuchitczyk traci cierpliwość i pyta, jak długo potrwa miotanie słowami oraz czy ze względu na jednego człowieka ziemia ma zostać opuszczona, a skały przeniesione ze swojego miejsca. Odpowiedzią jest rozwinięty obraz kary: świeca nad przybytkiem bezbożnego gaśnie, własna rada go obala, nogi wikłają się w sieć, wnyk chwyta stopę, a na ścieżce czeka ukryta pułapka. Życzy mu wreszcie, by wyschły korzenie od spodu, zginęła pamięć o nim na ziemi i nie został ani jeden potomek w jego krainie.
„Czy światło bezbożnego nie zgaśnie i nie przestanie świecić płomień jego ognia?”
Hi 18,5 - mowa Baldada
- sidła na ścieżce
- zgaszona pamięć
Baldad karze Joba, że nie słucha tych, którzy jemu dobrze radzą, powiadając, jako wiele złego nagotowano złym, żeby to postanowił, iż Job dla grzechów jest skarany.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
19Rozdział 19Job wyrzuca przyjaciołom, że dziesięć razy go zawstydzili, i twierdzi, że to Bóg pogrążył go niesłusznym wyrokiem, zagrodził mu drogę i zdjął koronę z jego głowy. Wylicza opuszczenie: bracia odsunięci, znajomi obcy, słudzy głusi na wołanie, żona brzydząca się jego oddechem, a kości przyschły do skóry po strawieniu ciała. Prosi, by jego słowa wyryto rylcem żelaznym w skale, bo wie, że jego Odkupiciel żyje i że własnymi oczami będzie oglądać Boga. Przyjaciół ostrzega, że miecz jest mścicielem nieprawości i że jest sąd.3 min
Job wyrzuca przyjaciołom, że dziesięć razy go zawstydzili, i twierdzi, że to Bóg pogrążył go niesłusznym wyrokiem, zagrodził mu drogę i zdjął koronę z jego głowy. Wylicza opuszczenie: bracia odsunięci, znajomi obcy, słudzy głusi na wołanie, żona brzydząca się jego oddechem, a kości przyschły do skóry po strawieniu ciała. Prosi, by jego słowa wyryto rylcem żelaznym w skale, bo wie, że jego Odkupiciel żyje i że własnymi oczami będzie oglądać Boga. Przyjaciół ostrzega, że miecz jest mścicielem nieprawości i że jest sąd.
„Wiem bowiem, że mój Odkupiciel żyje, i w dniu ostatecznym powstanę z ziemi.”
Hi 19,25 - opuszczenie przez bliskich
- wyniszczone ciało
- wyznanie o Odkupicielu
Job karząc przyjaciele z okrucieństwa, okazuje, że niesprawiedliwie był karan od Boga, nieco o zmartwychwstaniu powiada, oznajmując że będzie sąd powszechny.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
20Rozdział 20Sofar z Naamy odpowiada, że od dawna wie jedno: chwała bezbożnych jest krótka, a radość obłudnika trwa tyle, co mgnienie oka. Choćby pycha takiego człowieka sięgała nieba, zginie jak gnój, uleci jak sen i nie będzie można go znaleźć, a jego synowie zostaną starci ubóstwem. Zło słodkie w ustach i chowane pod językiem zamienia się we wnętrzu w żółć żmijową, dom zabrany ubogim nie zostaje odbudowany, a nasycenie kończy się niedostatkiem i bólem. Taki jest, według Sofara, dział człowieka bezbożnego od Boga.3 min
Sofar z Naamy odpowiada, że od dawna wie jedno: chwała bezbożnych jest krótka, a radość obłudnika trwa tyle, co mgnienie oka. Choćby pycha takiego człowieka sięgała nieba, zginie jak gnój, uleci jak sen i nie będzie można go znaleźć, a jego synowie zostaną starci ubóstwem. Zło słodkie w ustach i chowane pod językiem zamienia się we wnętrzu w żółć żmijową, dom zabrany ubogim nie zostaje odbudowany, a nasycenie kończy się niedostatkiem i bólem. Taki jest, według Sofara, dział człowieka bezbożnego od Boga.
„Bogactwa, które połknął, zwróci, wyciągnie je z jego brzucha Bóg.”
Hi 20,15 - mowa Sofara
- krótka chwała bezbożnych
- połknięte bogactwo
Szczęśliwość ludzi złych krótka.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
21Rozdział 21Job odwraca dowód przyjaciół i pyta, czemu bezbożni żyją w dostatku, bogacą się i patrzą na rzesze wnuków, a nad ich domami nie ma rózgi. Opisuje, jak ich dzieci wybiegają jak trzody, grają na bębnie i harfie, a oni sami schodzą do krainy umarłych w mgnieniu oka, choć wcześniej kazali Bogu odejść. Przypomina, że bogaty i nędzarz kończą tak samo w prochu, okryci robakami, a złemu słodki był piasek Kocytu. Odpowiedzi przyjaciół nazywa sprzecznymi z prawdą i próżnym pocieszaniem.3 min
Job odwraca dowód przyjaciół i pyta, czemu bezbożni żyją w dostatku, bogacą się i patrzą na rzesze wnuków, a nad ich domami nie ma rózgi. Opisuje, jak ich dzieci wybiegają jak trzody, grają na bębnie i harfie, a oni sami schodzą do krainy umarłych w mgnieniu oka, choć wcześniej kazali Bogu odejść. Przypomina, że bogaty i nędzarz kończą tak samo w prochu, okryci robakami, a złemu słodki był piasek Kocytu. Odpowiedzi przyjaciół nazywa sprzecznymi z prawdą i próżnym pocieszaniem.
„Dlaczego więc bezbożni żyją, wynosząc się i bogacąc?”
Hi 21,7 - pomyślność bezbożnych
- dzień zagłady
- jeden kres
Job uprosiwszy pomilczenie, dochodzi przyczyny, czemu grzesznicy przez wszystek żywot swój na wszem pofortunieniu bywają: na koniec odpowiada, że je Pan Bóg na dzień zatracenia chowa, a tem zbija fałeszną pociechę przyjaciół swoich.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
22Rozdział 22Elifaz z Temanu przechodzi od ogólnych zarzutów do wyliczenia win: zastaw brany od braci bez powodu, nadzy odarci z odzienia, odmówiona woda spracowanemu i chleb głodnemu, wdowy odprawione z niczym, skruszone ramiona sierot. Z tego wyprowadza wniosek, że sidła i nagły strach nie przyszły bez przyczyny, i odrzuca myśl, jakoby Bóg sądził przez mgłę spoza obłoków. Mowę kończy wezwaniem do poddania się i obietnicą: za ziemię będzie krzemień, za krzemień strumienie złota, a Wszechmogący stanie przeciw nieprzyjaciołom i zgromadzi srebra.3 min
Elifaz z Temanu przechodzi od ogólnych zarzutów do wyliczenia win: zastaw brany od braci bez powodu, nadzy odarci z odzienia, odmówiona woda spracowanemu i chleb głodnemu, wdowy odprawione z niczym, skruszone ramiona sierot. Z tego wyprowadza wniosek, że sidła i nagły strach nie przyszły bez przyczyny, i odrzuca myśl, jakoby Bóg sądził przez mgłę spoza obłoków. Mowę kończy wezwaniem do poddania się i obietnicą: za ziemię będzie krzemień, za krzemień strumienie złota, a Wszechmogący stanie przeciw nieprzyjaciołom i zgromadzi srebra.
„Czy nie dlatego, że wielka jest twoja złość i nieskończone twoje nieprawości?”
Hi 22,5 - mowa Elifaza
- krzywda ubogich
- strumienie złota
- wezwanie do nawrócenia
Karze Joba Eliphas, żeby czynił gwałty ubogim, i był niemiłosiernym, a że Pan Bóg kającemu złości swych, wiele dobrego daje i obiecuje.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
23Rozdział 23Job wraca do pomysłu procesu i żałuje, że nie wie, gdzie szukać tronu, przed którym przedstawiłby swoją sprawę i usłyszał odpowiedź. Na wschód i na zachód, w lewo i w prawo nie ma śladu tego, kogo szuka, choć sam jest pewien, że został doświadczony jak złoto przechodzące przez ogień i nie zstąpił z wyznaczonej drogi. Mowę zamyka wyznanie strachu: serce zmiękczone, dusza ogarnięta bojaźnią, a jednak nie zginął z powodu nadchodzących ciemności.2 min
Job wraca do pomysłu procesu i żałuje, że nie wie, gdzie szukać tronu, przed którym przedstawiłby swoją sprawę i usłyszał odpowiedź. Na wschód i na zachód, w lewo i w prawo nie ma śladu tego, kogo szuka, choć sam jest pewien, że został doświadczony jak złoto przechodzące przez ogień i nie zstąpił z wyznaczonej drogi. Mowę zamyka wyznanie strachu: serce zmiękczone, dusza ogarnięta bojaźnią, a jednak nie zginął z powodu nadchodzących ciemności.
„Któż mi da to, abym Go znalazł i poznał, i dotarł aż do Jego tronu!”
Hi 23,3 - poszukiwanie Boga
- doświadczony jak złoto
- wierność drodze
Omawia się Job, że nie prawnie jest karan od Boga, ponieważ od jego dróg nie odstępował.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
24Rozdział 24Job wylicza krzywdy, które dzieją się jawnie i nie spotyka ich kara: przesuwane granice, zagarnięty osioł sierot, wół wdowy wzięty w zastaw, ubodzy zepchnięci z drogi, nadzy bez odzienia tulący się do skał przed górskim deszczem. Dalej pokazuje tych, którzy czekają na ciemność: mordercę wstającego o świcie, cudzołożnika zasłaniającego twarz i podkopujących domy po nocy, dla których zorza jest jak cień śmierci. Kończy wyzwaniem, by ktokolwiek dowiódł mu, że skłamał, i postawił jego słowa przed Bogiem.3 min
Job wylicza krzywdy, które dzieją się jawnie i nie spotyka ich kara: przesuwane granice, zagarnięty osioł sierot, wół wdowy wzięty w zastaw, ubodzy zepchnięci z drogi, nadzy bez odzienia tulący się do skał przed górskim deszczem. Dalej pokazuje tych, którzy czekają na ciemność: mordercę wstającego o świcie, cudzołożnika zasłaniającego twarz i podkopujących domy po nocy, dla których zorza jest jak cień śmierci. Kończy wyzwaniem, by ktokolwiek dowiódł mu, że skłamał, i postawił jego słowa przed Bogiem.
„Jedni przesuwają granice, zabierają trzody i pasą je.”
Hi 24,2 - przesunięte granice
- krzywda ubogich
- czyny w ciemności
Job wypisuje innych ludzi nieprawości, przez które będą zatraceni, przeklęctwo cudzołóstwa.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
25Rozdział 25Baldad Suchytczyk odpowiada najkrócej z całego sporu: moc i groza są u Tego, kto utrzymuje zgodę na swoich wyżynach, a Jego żołnierzy nie da się zliczyć. Stąd jedno pytanie, czy narodzony z kobiety może okazać się czysty, i jedno porównanie: nawet księżyc nie świeci jasno, a gwiazdy nie są czyste w oczach Boga. Człowieka nazywa na koniec zgnilizną, a syna człowieczego robakiem.1 min
Baldad Suchytczyk odpowiada najkrócej z całego sporu: moc i groza są u Tego, kto utrzymuje zgodę na swoich wyżynach, a Jego żołnierzy nie da się zliczyć. Stąd jedno pytanie, czy narodzony z kobiety może okazać się czysty, i jedno porównanie: nawet księżyc nie świeci jasno, a gwiazdy nie są czyste w oczach Boga. Człowieka nazywa na koniec zgnilizną, a syna człowieczego robakiem.
„Czy może być usprawiedliwiony człowiek w porównaniu z Bogiem?”
Hi 25,4 - mowa Baldada
- majestat na wyżynach
- nieczystość człowieka
Wywodzi Baldad, że nie jest żaden czysty przed oblicznością Bożą.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
26Rozdział 26Job odpowiada ironią: pyta, komu właściwie udzielono pomocy i rady, skoro mówiono przeciw Temu, kto uczynił tchnienie. Potem sam podejmuje opis potęgi Boga: olbrzymowie wzdychają pod wodami, piekło leży przed Nim obnażone, kraj północny rozciąga się nad pustą przestrzenią, a ziemia wisi na niczym. Słupy niebieskie drżą na skinienie, wody trzymane są w obłokach, a wąż wijący się został wyprowadzony ręką Stwórcy. Kończy uwagą, że to zaledwie mała kropla z tego, co dałoby się powiedzieć.1 min
Job odpowiada ironią: pyta, komu właściwie udzielono pomocy i rady, skoro mówiono przeciw Temu, kto uczynił tchnienie. Potem sam podejmuje opis potęgi Boga: olbrzymowie wzdychają pod wodami, piekło leży przed Nim obnażone, kraj północny rozciąga się nad pustą przestrzenią, a ziemia wisi na niczym. Słupy niebieskie drżą na skinienie, wody trzymane są w obłokach, a wąż wijący się został wyprowadzony ręką Stwórcy. Kończy uwagą, że to zaledwie mała kropla z tego, co dałoby się powiedzieć.
„On rozciąga kraj północny nad pustą przestrzenią i zawiesza ziemię na niczym.”
Hi 26,7 - ziemia na niczym
- słupy niebieskie
- wąż wijący się
Job powiada, że Bóg nie potrzebuje żadnéj pomocy od człowieka, a ukazuje nieogarnioną moc jego, z skutków a spraw jego.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
27Rozdział 27Job przysięga na Boga, który odjął mu sąd, że dopóki jest w nim oddech, usta nie wypowiedzą nieprawości, a język nie będzie knuł kłamstwa. Odmawia uznania przyjaciół za sprawiedliwych i zapowiada, że nie puści się usprawiedliwienia, którego się chwycił, bo serce go nie oskarża. Zaraz potem sam maluje los złoczyńcy: synowie polegną od miecza, nagromadzone srebro rozdzieli niewinny, dom okaże się kruchy jak u mola i jak szałas stróża, a palący wiatr porwie bogacza z jego miejsca.2 min
Job przysięga na Boga, który odjął mu sąd, że dopóki jest w nim oddech, usta nie wypowiedzą nieprawości, a język nie będzie knuł kłamstwa. Odmawia uznania przyjaciół za sprawiedliwych i zapowiada, że nie puści się usprawiedliwienia, którego się chwycił, bo serce go nie oskarża. Zaraz potem sam maluje los złoczyńcy: synowie polegną od miecza, nagromadzone srebro rozdzieli niewinny, dom okaże się kruchy jak u mola i jak szałas stróża, a palący wiatr porwie bogacza z jego miejsca.
„Dopóki nie ustanę, nie odstąpię od swojej niewinności.”
Hi 27,5 - przysięga niewinności
- los złoczyńcy
- kruchy dom
Job przecię powiada się być i twierdzi sprawiedliwym, i odstąpić tego nigdy nie chce: a jako grzesznicy będą karani od Boga.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
28Rozdział 28Job przeciwstawia sobie dwa poszukiwania. Człowiek znajduje żyły srebra i miejsce złota, wydobywa żelazo, przetapia kamień na miedź, kuje strumienie w skałach i wywodzi na światło rzeczy ukryte tam, gdzie nie postała noga ptaka ani lwicy. Mądrości jednak w ten sposób nie wydobędzie: nie ma jej otchłań ani morze, nie kupi się jej za szczere złoto, sardonyks, szafir ani topaz z Etiopii. Zna ją tylko Bóg, który odmierzył wody i nadał wagę wiatrom, a człowiekowi powiedział, że mądrością jest bojaźń Pańska.3 min
Job przeciwstawia sobie dwa poszukiwania. Człowiek znajduje żyły srebra i miejsce złota, wydobywa żelazo, przetapia kamień na miedź, kuje strumienie w skałach i wywodzi na światło rzeczy ukryte tam, gdzie nie postała noga ptaka ani lwicy. Mądrości jednak w ten sposób nie wydobędzie: nie ma jej otchłań ani morze, nie kupi się jej za szczere złoto, sardonyks, szafir ani topaz z Etiopii. Zna ją tylko Bóg, który odmierzył wody i nadał wagę wiatrom, a człowiekowi powiedział, że mądrością jest bojaźń Pańska.
„Ale gdzie można znaleźć mądrość i gdzie jest siedziba rozumu?”
Hi 28,12 - kopalnie srebra
- gdzie jest mądrość
- bojaźń Pańska
Job okazuje, że mądrość i z początku i z dostojności przedniejsza, a zacniejsza jest niż złoto, a naczem mądrość zależy.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
29Rozdział 29Job wspomina minione miesiące, gdy Bóg go strzegł, światło jaśniało nad jego głową, dzieci były wokół, a skała wylewała mu strumienie oliwy. Opowiada o poważaniu w bramie miejskiej: młodzieńcy usuwali się na jego widok, starcy wstawali, książęta przerywali rozmowy, a głos przełożonych milkł. Tłumaczy to sprawiedliwością noszoną jak szatę: wybawiał krzyczącego ubogiego i sierotę, pocieszał wdowę, był oczami ślepego i nogami chromego, wyrywał zdobycz z zębów nieuczciwego. Myślał wtedy, że umrze we własnym gnieździe i jak palma pomnoży swoje dni.2 min
Job wspomina minione miesiące, gdy Bóg go strzegł, światło jaśniało nad jego głową, dzieci były wokół, a skała wylewała mu strumienie oliwy. Opowiada o poważaniu w bramie miejskiej: młodzieńcy usuwali się na jego widok, starcy wstawali, książęta przerywali rozmowy, a głos przełożonych milkł. Tłumaczy to sprawiedliwością noszoną jak szatę: wybawiał krzyczącego ubogiego i sierotę, pocieszał wdowę, był oczami ślepego i nogami chromego, wyrywał zdobycz z zębów nieuczciwego. Myślał wtedy, że umrze we własnym gnieździe i jak palma pomnoży swoje dni.
„Któż mi da, abym wrócił do minionych miesięcy, do dni, w których Bóg mnie strzegł!”
Hi 29,2 - dawna pomyślność
- poważanie w bramie
- sprawiedliwość jak szata
Przywodzi sobie na pamięć Job lata pierwsze swoje, a jako w nich będąc, był sprawiedliwym i miłosiernym.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
30Rozdział 30Job skarży się, że śmieją się z niego młodsi wiekiem, synowie ludzi, których ojców nie uważał za godnych paść z psami swojej trzody; ci wygnańcy, żywiący się chwastem i korzeniami jałowca, plują mu teraz w twarz, a on stał się dla nich piosenką i przysłowiem. Skarga zwraca się potem wprost do Boga: wołanie zostaje bez odpowiedzi, ręka, która go uniosła, rzuciła nim o ziemię. Na koniec wylicza swoją nędzę — sczerniałą skórę, kości wyschłe od upału, wnętrzności wrzące bez spoczynku — i mówi, że jego harfa obróciła się w żałobę, a organy w głos płaczących.3 min
Job skarży się, że śmieją się z niego młodsi wiekiem, synowie ludzi, których ojców nie uważał za godnych paść z psami swojej trzody; ci wygnańcy, żywiący się chwastem i korzeniami jałowca, plują mu teraz w twarz, a on stał się dla nich piosenką i przysłowiem. Skarga zwraca się potem wprost do Boga: wołanie zostaje bez odpowiedzi, ręka, która go uniosła, rzuciła nim o ziemię. Na koniec wylicza swoją nędzę — sczerniałą skórę, kości wyschłe od upału, wnętrzności wrzące bez spoczynku — i mówi, że jego harfa obróciła się w żałobę, a organy w głos płaczących.
„Czekałem dobra, a przyszło na mnie zło; czekałem światłości, a wypadły ciemności.”
Hi 30,26 - skarga Joba
- pogarda młodszych
- milczenie Boga
Oznajmuje Job, co za ciężkości cierpiał w swem nieszczęściu, i jakie przykrości miewał od złych ludzi.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
31Rozdział 31Job składa przysięgę niewinności: zawarł przymierze z własnymi oczami i wylicza to, czego nie zrobił — nie szedł za zdradą, nie czyhał u drzwi przyjaciela, nie odmawiał ubogim, nie kazał czekać oczom wdowy, nie jadł swojego kęsa bez sieroty, nie uznał złota za swoją siłę. Po każdym wyliczeniu sam wyznacza sobie karę, gdyby kłamał: niech inny zbiera jego plon, niech ramię odpadnie mu od stawu, niech zamiast pszenicy wyrośnie oset. Prosi o słuchacza i o wyrok zapisany w księdze, którą nosiłby na ramieniu jak wieniec. Ostatnie zdanie ogłasza, że tu kończą się słowa Joba.4 min
Job składa przysięgę niewinności: zawarł przymierze z własnymi oczami i wylicza to, czego nie zrobił — nie szedł za zdradą, nie czyhał u drzwi przyjaciela, nie odmawiał ubogim, nie kazał czekać oczom wdowy, nie jadł swojego kęsa bez sieroty, nie uznał złota za swoją siłę. Po każdym wyliczeniu sam wyznacza sobie karę, gdyby kłamał: niech inny zbiera jego plon, niech ramię odpadnie mu od stawu, niech zamiast pszenicy wyrośnie oset. Prosi o słuchacza i o wyrok zapisany w księdze, którą nosiłby na ramieniu jak wieniec. Ostatnie zdanie ogłasza, że tu kończą się słowa Joba.
„Zawarłem przymierze ze swoimi oczami, żebym nawet nie pomyślał o pannie.”
Hi 31,1 - przysięga niewinności
- przymierze z oczami
- troska o ubogich
Okazując Job swą niewinność, Boga świadkiem wzywa, że się zawżdy dobrego dzierżał, złego chronił.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
32Rozdział 32Trzej przyjaciele przestają odpowiadać, bo Job uważa się za sprawiedliwego, i wtedy głos zabiera Elihu, syn Barachela, Buzyjczyk z rodu Ram. Zapłonął gniewem na Joba za to, że ogłasza się sprawiedliwym przed Bogiem, i na jego przyjaciół za to, że potępiali go, nie znajdując słusznej odpowiedzi. Tłumaczy, że dotąd milczał ze wstydu, bo jest młodszy wiekiem i czekał, aż przemówią lata; teraz widzi, że długowieczni nie zawsze są mądrzy. Mówi o sobie, że jest pełen słów jak moszcz rozsadzający nowe bukłaki.3 min
Trzej przyjaciele przestają odpowiadać, bo Job uważa się za sprawiedliwego, i wtedy głos zabiera Elihu, syn Barachela, Buzyjczyk z rodu Ram. Zapłonął gniewem na Joba za to, że ogłasza się sprawiedliwym przed Bogiem, i na jego przyjaciół za to, że potępiali go, nie znajdując słusznej odpowiedzi. Tłumaczy, że dotąd milczał ze wstydu, bo jest młodszy wiekiem i czekał, aż przemówią lata; teraz widzi, że długowieczni nie zawsze są mądrzy. Mówi o sobie, że jest pełen słów jak moszcz rozsadzający nowe bukłaki.
„Lecz widzę, że to duch jest w ludziach, a tchnienie Wszechmocnego daje rozum.”
Hi 32,8 - mowa Elihu
- młodość i mądrość
- gniew na przyjaciół
Gdy trzéj przyjaciele Jobowi odpowiadać więcéj nie chcieli, powstał młodzieniec Eliu, i strofuje starce z niemądrości, a sam się swą chlubi.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
33Rozdział 33Elihu zapewnia, że mówi ze szczerego serca, i wzywa do odpowiedzi: Job został ulepiony z tej samej gliny co on sam, więc nie ma się czego bać. Wypomina mu słowa o tym, że jest czysty i bez grzechu, a Bóg uznał go za wroga, i odpowiada, że Bóg jest większy niż człowiek. Potem wylicza, jak Bóg przemawia do ludzi: przez sen i nocne widzenie, przez ból na łożu, który wysusza kości i odbiera smak pokarmowi, żeby odwieść człowieka od pychy i wyrwać jego duszę od zepsucia. Dodaje, że gdy wstawi się za nim jeden z tysiąca aniołów, wyniszczone ciało wraca do dni swojej młodości.3 min
Elihu zapewnia, że mówi ze szczerego serca, i wzywa do odpowiedzi: Job został ulepiony z tej samej gliny co on sam, więc nie ma się czego bać. Wypomina mu słowa o tym, że jest czysty i bez grzechu, a Bóg uznał go za wroga, i odpowiada, że Bóg jest większy niż człowiek. Potem wylicza, jak Bóg przemawia do ludzi: przez sen i nocne widzenie, przez ból na łożu, który wysusza kości i odbiera smak pokarmowi, żeby odwieść człowieka od pychy i wyrwać jego duszę od zepsucia. Dodaje, że gdy wstawi się za nim jeden z tysiąca aniołów, wyniszczone ciało wraca do dni swojej młodości.
„Oto Bóg sprawuje to wszystko po trzykroć z każdym człowiekiem.”
Hi 33,29 - mowa przez sen
- karność przez ból
- wstawiennictwo anioła
Okazuje Eliu z słów Jobowych, że nie jest sprawiedliwy, a jako Bóg mówi, uczy, karze i litość okazuje.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
34Rozdział 34Elihu wzywa mądrych i uczonych, żeby razem z nim rozważyli sprawę, i zaczyna od powtórzenia słów, które wypowiedział Job: jestem sprawiedliwy, lecz Bóg odwrócił mój wyrok. Odpowiada, że bezbożność jest daleka od Boga, bo każdemu odpłaca stosownie do jego drogi; gdyby zabrał ludziom ducha i tchnienie, wszelkie ciało obróciłoby się w proch. Dowodzi, że Bóg nazywa króla zbiegiem i książąt bezbożnymi, nie ma względu na możnych i nie zna ciemności, w której knujący złość mogliby się ukryć. Kończy ostro: Job mówił głupio i niech będzie doświadczany aż do końca.4 min
Elihu wzywa mądrych i uczonych, żeby razem z nim rozważyli sprawę, i zaczyna od powtórzenia słów, które wypowiedział Job: jestem sprawiedliwy, lecz Bóg odwrócił mój wyrok. Odpowiada, że bezbożność jest daleka od Boga, bo każdemu odpłaca stosownie do jego drogi; gdyby zabrał ludziom ducha i tchnienie, wszelkie ciało obróciłoby się w proch. Dowodzi, że Bóg nazywa króla zbiegiem i książąt bezbożnymi, nie ma względu na możnych i nie zna ciemności, w której knujący złość mogliby się ukryć. Kończy ostro: Job mówił głupio i niech będzie doświadczany aż do końca.
„Oczy Jego bowiem spoczywają na drogach człowieka i widzi wszystkie jego kroki.”
Hi 34,21 - sprawiedliwość Boża
- odpłata według czynów
- nagana Joba
Zaś Eliu karze Joba z bluźnierstwa i innych grzechów, okazując sprawiedliwość sądu Bożego, a że wszem włada i o wszystkiem wie.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
35Rozdział 35Eliu pyta, czy słuszna jest myśl, w której Job nazwał siebie sprawiedliwszym od Boga i zapytał, co Bogu z tego, jeśli on zgrzeszy. Odpowiada, że ani grzech, ani prawość człowieka niczego Bogu nie ujmują i niczego nie dodają, bo skutki spadają na ludzi podobnych temu, kto je popełnia. Tłumaczy też, dlaczego uciskani wołają i nie dostają odpowiedzi — wołają z pychy i nikt z nich nie pyta o Boga, który dał pieśni w nocy. Kończy zarzutem, że Job próżno otwiera usta i bez wiedzy mnoży słowa.2 min
Eliu pyta, czy słuszna jest myśl, w której Job nazwał siebie sprawiedliwszym od Boga i zapytał, co Bogu z tego, jeśli on zgrzeszy. Odpowiada, że ani grzech, ani prawość człowieka niczego Bogu nie ujmują i niczego nie dodają, bo skutki spadają na ludzi podobnych temu, kto je popełnia. Tłumaczy też, dlaczego uciskani wołają i nie dostają odpowiedzi — wołają z pychy i nikt z nich nie pyta o Boga, który dał pieśni w nocy. Kończy zarzutem, że Job próżno otwiera usta i bez wiedzy mnoży słowa.
„Twoja bezbożność zaszkodzi człowiekowi podobnemu tobie, a twoja sprawiedliwość wesprze syna człowieczego.”
Hi 35,8 - pycha wołających
- pożytek sprawiedliwości
- mowa Eliu
Eliu dochodząc tego z słów Jobowych, że się Bogu, co jest dobrego, nie podoba, okazuje, że nie Bogu, ale człowiekowi i pobożność użyteczna, i bezbożność szkodliwa.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
36Rozdział 36Eliu obiecuje powiedzieć coś więcej o Bogu i dowieść, że jego Stworzyciel jest sprawiedliwy. Tłumaczy, że Bóg nie odrzuca możnych, lecz nie wybawia bezbożnych: gdy ludzie trafią w okowy i powrozy ubóstwa, odkrywa im ucho i pokazuje ich własne czyny, żeby odwrócili się od nieprawości; kto posłucha, dopełni dni w dobrostanie, kto nie posłucha, przejdzie przez miecz. Przestrzega też, żeby gniew nie skłonił nikogo do ucisku, a mnóstwo darów nie przekupiło. Na koniec opisuje deszcz: Bóg odbiera krople, rozciąga obłoki jak namiot, ukrywa światłość w dłoniach i nakazuje jej powrócić.3 min
Eliu obiecuje powiedzieć coś więcej o Bogu i dowieść, że jego Stworzyciel jest sprawiedliwy. Tłumaczy, że Bóg nie odrzuca możnych, lecz nie wybawia bezbożnych: gdy ludzie trafią w okowy i powrozy ubóstwa, odkrywa im ucho i pokazuje ich własne czyny, żeby odwrócili się od nieprawości; kto posłucha, dopełni dni w dobrostanie, kto nie posłucha, przejdzie przez miecz. Przestrzega też, żeby gniew nie skłonił nikogo do ucisku, a mnóstwo darów nie przekupiło. Na koniec opisuje deszcz: Bóg odbiera krople, rozciąga obłoki jak namiot, ukrywa światłość w dłoniach i nakazuje jej powrócić.
„Oto Bóg wielki, przewyższający naszą wiedzę: liczba Jego lat nieogarniona.”
Hi 36,26 - karcenie i poprawa
- wielkość Boga
- deszcz i obłoki
Eliu sprawiedliwości Bożéj broniąc, uczy, że Pan Bóg przeto karze, aby wyćwiczył: przeto mówi, aby k sobie ludzie przyszli; a te, co się k niemu nawracają, wyswobodza: i upomina Joba, aby się upominawszy korzył Panu, obiecując mu wiele dobrego.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
37Rozdział 37Eliu kończy swoją mowę obrazem burzy: serce drży mu i wyrywa się z miejsca, gdy słyszy głos grzmiący pod wszystkimi niebiosami, którego nikt nie dogoni. Opisuje, jak Bóg nakazuje śniegowi padać na ziemię, zamyka zwierzę w legowisku, tchnieniem zamraża lód i znowu rozlewa wody, a obłoki krążą tam, gdzie je poprowadzi. Potem pytania idą wprost do słuchacza: czy Job zna wielkie drogi obłoków i czy razem z Bogiem rozpostarł niebiosa mocne jakby ulane z miedzi. Na koniec mówi, że Boga nie da się godnie odnaleźć ani wysłowić.3 min
Eliu kończy swoją mowę obrazem burzy: serce drży mu i wyrywa się z miejsca, gdy słyszy głos grzmiący pod wszystkimi niebiosami, którego nikt nie dogoni. Opisuje, jak Bóg nakazuje śniegowi padać na ziemię, zamyka zwierzę w legowisku, tchnieniem zamraża lód i znowu rozlewa wody, a obłoki krążą tam, gdzie je poprowadzi. Potem pytania idą wprost do słuchacza: czy Job zna wielkie drogi obłoków i czy razem z Bogiem rozpostarł niebiosa mocne jakby ulane z miedzi. Na koniec mówi, że Boga nie da się godnie odnaleźć ani wysłowić.
„Bóg zagrzmi swoim głosem w przedziwny sposób, On czyni rzeczy wielkie i niepojęte.”
Hi 37,5 - grzmot i śnieg
- pytania o obłoki
- bojaźń przed Bogiem
Eliu z dziwnych skutków Bożych dokłada Bożéj mądrości, możności, sprawiedliwości, i sądy jego być nieodstępne powiada.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
38Rozdział 38Pan odpowiada Jobowi z wichru i każe mu przepasać biodra jak mężczyzna, bo teraz pytania zadaje Bóg. Pyta o fundamenty ziemi i o to, kto wyznaczył jej miary, kto zamknął drzwiami morze wyrywające się jakby z łona i owinął je mrokiem jak powijakami. Dalej pyta o skarbiec śniegu i o zapasy gradu zachowane na dzień bitwy, o ojca deszczu, o łono, z którego wyszedł lód, i o miejsce ciemności. Na koniec pyta, czy Job zdoła połączyć jasne gwiazdy Plejad i rozerwać okrąg Wozu, i kto przygotowuje pokarm krukowi, gdy pisklęta błąkają się bez jedzenia.4 min
Pan odpowiada Jobowi z wichru i każe mu przepasać biodra jak mężczyzna, bo teraz pytania zadaje Bóg. Pyta o fundamenty ziemi i o to, kto wyznaczył jej miary, kto zamknął drzwiami morze wyrywające się jakby z łona i owinął je mrokiem jak powijakami. Dalej pyta o skarbiec śniegu i o zapasy gradu zachowane na dzień bitwy, o ojca deszczu, o łono, z którego wyszedł lód, i o miejsce ciemności. Na koniec pyta, czy Job zdoła połączyć jasne gwiazdy Plejad i rozerwać okrąg Wozu, i kto przygotowuje pokarm krukowi, gdy pisklęta błąkają się bez jedzenia.
„Gdzie byłeś, gdy zakładałem fundamenty ziemi?”
Hi 38,4 - mowa z wichru
- fundamenty ziemi
- skarbce śniegu
- gwiazdy Plejad
Bóg mówi do Joba i powiada mu dziwne sprawy, które uczynił od początku; a tem dowodzi, że sobie równego nie ma.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
39Rozdział 39Pytania Pana przechodzą na zwierzęta: czy Hiob zna czas porodu dzikich kóz skalnych, kto wypuścił na wolność dzikiego osła i czy dziki wół zechce kruszyć skiby w dolinie. Potem idzie struś, który zostawia jaja na ziemi i zapomina, że można je rozdeptać, bo Bóg odjął mu mądrość, a za nim koń, który kopytem ryje ziemię, gardzi strachem i na głos trąby czuje wojnę z daleka. Dalej jastrząb i orzeł, mieszkający na urwiskach i wypatrujący padliny. Pan pyta jeszcze, czy ten, kto spiera się z Bogiem, tak łatwo się uspokoi, a Hiob odpowiada, że mówił zbyt lekko, i kładzie rękę na ustach.3 min
Pytania Pana przechodzą na zwierzęta: czy Hiob zna czas porodu dzikich kóz skalnych, kto wypuścił na wolność dzikiego osła i czy dziki wół zechce kruszyć skiby w dolinie. Potem idzie struś, który zostawia jaja na ziemi i zapomina, że można je rozdeptać, bo Bóg odjął mu mądrość, a za nim koń, który kopytem ryje ziemię, gardzi strachem i na głos trąby czuje wojnę z daleka. Dalej jastrząb i orzeł, mieszkający na urwiskach i wypatrujący padliny. Pan pyta jeszcze, czy ten, kto spiera się z Bogiem, tak łatwo się uspokoi, a Hiob odpowiada, że mówił zbyt lekko, i kładzie rękę na ustach.
„Czy znasz czas porodzenia dzikich kóz skalnych?”
Hi 39,1 - dzikie zwierzęta
- struś i koń
- odpowiedź Hioba
Powiada Bóg Jobowi wielkie rzeczy o swem stworzeniu i opisuje wielu zwierząt przyrodzenie.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
40Rozdział 40Pan znów odpowiada z wichru i każe Jobowi przepasać biodra: czy chce potępić Pana, żeby samego siebie usprawiedliwić, czy ma ramię jak Bóg — niech więc sam rozproszy pysznych i zetrze bezbożników, a wtedy Bóg przyzna, że może go zbawić własna prawica. Potem pokazuje mu Behemota, stworzonego razem z nim: moc ma w biodrach, ogonem rusza jak cedrem, kości jak piszczele z brązu, śpi w ukryciu trzcin, wypije rzekę i się nie zdziwi. Na koniec przechodzi do Lewiatana i pyta, czy da się go wyciągnąć wędą, uwiązać mu język powrozem albo igrać z nim jak z ptaszkiem.3 min
Pan znów odpowiada z wichru i każe Jobowi przepasać biodra: czy chce potępić Pana, żeby samego siebie usprawiedliwić, czy ma ramię jak Bóg — niech więc sam rozproszy pysznych i zetrze bezbożników, a wtedy Bóg przyzna, że może go zbawić własna prawica. Potem pokazuje mu Behemota, stworzonego razem z nim: moc ma w biodrach, ogonem rusza jak cedrem, kości jak piszczele z brązu, śpi w ukryciu trzcin, wypije rzekę i się nie zdziwi. Na koniec przechodzi do Lewiatana i pyta, czy da się go wyciągnąć wędą, uwiązać mu język powrozem albo igrać z nim jak z ptaszkiem.
„Oto Behemot, którego stworzyłem razem z tobą, je siano jak wół.”
Hi 40,10 - moc Behemota
- wyzwanie Pana
- węda na Lewiatana
Bóg opowiada złość Behemota albo słonia, który duchownie znaczy Antychrysta: tudzież téż i pychę Lewiatana albo wieloryba, który jest szatan, wypisuje.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
41Rozdział 41Pan opisuje dalej potwora z morskiej głębiny: jego ciało to jakby lane tarcze złączone łuskami tak szczelnie, że nie przeniknie przez nie wiatr, kichanie jest błyskiem ognia, oczy jak powieki jutrzenki, a z paszczy wychodzą płomienie i dym jak z wrzącego garnca. Serce ma twarde jak kamień ubijany na kowadle; gdy się podnosi, lękają się aniołowie, miecz i oszczep go nie imają, żelazo poczytuje za słomę, a kamienie z procy obróciły mu się w źdźbło. Pan przypomina przy tym, że wszystko pod niebem należy do Boga, i pyta, kto wejdzie w głąb jego paszczy.2 min
Pan opisuje dalej potwora z morskiej głębiny: jego ciało to jakby lane tarcze złączone łuskami tak szczelnie, że nie przeniknie przez nie wiatr, kichanie jest błyskiem ognia, oczy jak powieki jutrzenki, a z paszczy wychodzą płomienie i dym jak z wrzącego garnca. Serce ma twarde jak kamień ubijany na kowadle; gdy się podnosi, lękają się aniołowie, miecz i oszczep go nie imają, żelazo poczytuje za słomę, a kamienie z procy obróciły mu się w źdźbło. Pan przypomina przy tym, że wszystko pod niebem należy do Boga, i pyta, kto wejdzie w głąb jego paszczy.
„Widzi wszystko, co wyniosłe: on jest królem nad wszystkimi synami pychy.”
Hi 41,25 - morski potwór
- król synów pychy
- łuski i płomienie
Jeszcze opisuje Lewiatana, albo wieloryba piekielnego, co jest za przyrodzenia, a co za powagi: a na koniec zamyka, że jest królem wszystkich pysznych.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
42Rozdział 42Job odpowiada Panu, że wie, iż Bóg wszystko może, i przyznaje, że mówił niemądrze o rzeczach przekraczających jego wiedzę; dlatego sam siebie potępia i czyni pokutę w prochu i popiele. Pan gani Elifaza Temanitę i dwóch jego przyjaciół, że nie mówili prawdziwie, i każe im wziąć siedem byków i siedem baranów na całopalenie, a modlić się za nich ma Job. Elifaz, Bildad Szuchita i Sofar Naamatyta robią, jak im nakazano, i Pan przyjmuje wstawiennictwo Joba. Potem oddaje mu we dwójnasób wszystko, co miał, a Job dożywa stu czterdziestu lat i czwartego pokolenia.3 min
Job odpowiada Panu, że wie, iż Bóg wszystko może, i przyznaje, że mówił niemądrze o rzeczach przekraczających jego wiedzę; dlatego sam siebie potępia i czyni pokutę w prochu i popiele. Pan gani Elifaza Temanitę i dwóch jego przyjaciół, że nie mówili prawdziwie, i każe im wziąć siedem byków i siedem baranów na całopalenie, a modlić się za nich ma Job. Elifaz, Bildad Szuchita i Sofar Naamatyta robią, jak im nakazano, i Pan przyjmuje wstawiennictwo Joba. Potem oddaje mu we dwójnasób wszystko, co miał, a Job dożywa stu czterdziestu lat i czwartego pokolenia.
„Słuchem ucha słyszałem Cię, a teraz moje własne oczy Cię widzą.”
Hi 42,5 - pokuta Joba
- nagana przyjaciół
- dobytek we dwójnasób
Uznawa się Job i wyznawa, że niemądrze mówił: Pan Bóg go przekłada nad przyjacioły: i modli się za nimi, we dwójnasób wziął wszystkiego, co pierwéj miał, a potem będąc pełen lat, umarł.Streszczenie z wydania 1923 — o tym wydaniu
Posłuchaj Księga Hioba
Jeden zakup otwiera całe Pismo — nie tylko tę księgę. Dostęp jest dożywotni i obejmuje rozdziały, które dochodzą później.
Księgi mądrościowe
Pięć ksiąg poezji i mądrości: modlitwy na każdy stan duszy, sentencje o codziennych wyborach, spór o sens cierpienia, rachunek z marności i pieśń o miłości. Nie opowiadają historii — uczą, jak ją przeżyć.
Wszystkie 66 ksiąg w kolejności kanonicznej